Koniec

Witajcie, postanowiłam zamknąć tego bloga. Wynika to z faktu tego, że on się poprostu nie przyjął. Długo nie mogłam się zdecydować na którym portalu chcę prowadzić swoją robótkową krainę i tak naprawdę to czytelnicy pomogli mi się zdecydować. Dziś podaję odnośnik do drugiego, bardziej rozwiniętego mojego bloga http://olenkaja.blox.pl do którego wszystkich zainteresowanych bardzo serdecznie zapraszam 🙂

Reklamy

Kukardki

Kukardki Pisałam, że wszystko się kończy. Więc dziś pokażę, co z tych resztek pomału powstaje. Na razie są takie oto kukardki – każda zatrzymana na innym etapie prac 🙂 – najgorzej z tą środkową, bo zabrakło złotych nici na dosłownie 10 x. Mam co prawda chyba ze 3 rodzaje metalizowanej, złotej muliny ale żadna nie jest odcieniowo zbliżona do tych właśnie nici, więc co tu dużo mówić znów muszę odłożyć na później… A kukardki wyglądają teraz tak:

darmowy hosting obrazków

A docelowo powstaną z nich takie bombeczki – już kiedyś przeze mnie haftowane, ale kartki z nimi podobały się bardzo i postanowiłam nie silić się na oryginalność tylko skopiować swoje własne pomysły – oprawa bombeczek będzie jednak inna.

Jedyna tegoroczna bombka w całości 🙂

darmowy hosting obrazków

Smutno i źle

Tak właśnie – smutno i źle… o słońcu można zapomnieć, o materiałach potrzebnych też, więc cała moja robótkowa kraina leży odłogiem. Bo jak się kończy to oczywiście wszystko na raz – nawet kanwa gobelinowa i nawet złote nici… Wczoraj korzystając z tego, że muszę co nieco spraw na mieście załatwić wybrałam się w poszukiwaniu dwóch rzeczy (tzn planowałam zakupy) – dokładniej – czerwonego filcu do mojego aniołka i mikołaja oraz plastikowej kanwy. I tak… wróciłam strasznie zła. Bo o filcu to mogę w ogóle zapomnieć – całe miasto wzdłuż i wszerz – od sklepów papierniczych, po pasmanterie i szewców – nigdzie, dosłownie nigdzie 😦 A z kanwą plastikową taką miałam przygodę, że strasznie mi się przykro zrobiło. Otóż w moim mieście jest właściwie jedna tylko przyzwoita pasmanteria, gdzie takie cuda sprowadzają. Nigdy nie lubiłam tam chodzić – kobiety niesympatyczne, szef jeszcze mniej. No ale z musu to idę. Wchodzę i widzę rozbawione panie sprzedawczynie i pana szefa w przeciwnym kącie sklepu zapatrzonego w laptopa, totalnie nie zwracającego uwagi na otoczenie. Po wszystkich grzecznościach i uśmiechach pytam jedną panią czy kanwę takową dostanę. Pani odpowiada pytaniem tak jest, ale jaka gęstość, No to mówię – 54/10cm, na co pani podnosi kanwę białą – zawsze haftowałam na przeźroczystej i jakoś tak odruchowo mi się zapytało „a czy jest może przeźroczysta?” Na co słyszę uniesionym głosem odpowiedź pana szefa, z nad laptopa – (cytat dosłowny): „Przeźroczysta! W dupie jest przeźroczysta! Wszystkie są tylko tej jednej nie ma! A tej się akurat przeźroczystej zachciewa!”. Zamarłam i oniemiałam. Dosłownie. Nie próbowałam nawet skomentować słów tego pana bo poprostu mnie zaskoczył totalnie. Więc takie miałam zakupy…. niech to….

Maksymalne wykorzystanie

Ufff plastikowa kanwa w całości (a raczej w resztkach) wykorzystana. Już nic więcej nie da się zrobić. A efekty oceńcie same 🙂

darmowy hosting obrazków

Na plastikowej 2

Na specjalne życzenie Fagusi 🙂 a raczej z chęci zaspokojenia jej ciekawości pokazuję co na moim plastiku powstaje. Właściwie pierwsza część prac zakończona – zostało dorobić buty i jeszcze jedną taką złotą gwiazdkę. Potem zostanie już tylko przejemność poskładania wszystiego do kupy i podklejenia filcem.

darmowy hosting obrazków

Na plastikowej

Zaczęłam mały motyw na plastikowej kanwie. Zostały mi resztki po aniołkach ubiegłorocznych i postanowiłam coś wymodzić. Poza tym uwielbiam plastikową kanwę – co najmniej z kilku powodów. A najważniejszym jest ten, że krzyżyki na niej wychodzą wyjątkowo równiutko. No i rewelacyjnie nadaje się na wszelkiego rodzaju ozdoby. Teraz też coś w akcentach świątecznych. Na koniec dodam tylko, że to będzie druga praca, którą robie dla siebie. Poważnie wszystkie inne zawsze były robione dla Kogoś (czego absolutnie nie żałuję), a tym razem egoistycznie – dla mnie 😉

darmowy hosting obrazków

Bliźniacze aniołki-mikołajki

W wolnych chwilach podziubałam troszkę moje ulubione miniaturki. Powstały 3 mini aniołki-mikołajki – zdjęcie nienajlepszej jakości, bo słońca ani widu ani słychu. Z dużym prawdopodobieństwem w przyszłości wylądują na karteczkach na Boże Narodzenie. Skrzydełka mają aniołki wyhaftowane białą muliną metalizowaną – choć sama mulina podoba mi się bardzo, ślicznie się mieni i w ogóle, tak użyłam jej już w kolejnej pracy i szczerze mówiąc efekty są marne… Jakoś tak traci blask i swój metaliczny wydźwięk jak się nią już wyhaftuje. A co do tych maleństw – na razie jednak wędrują do koszulki „wyhaftowane, niezagospodarowane”.

darmowy hosting obrazków

Żółto i różowo

Co by nie było, że się lenię 😉 W ramach twórczości i kreatywności powstały dwa nowe koszyczki. Jeden żółciutki (choć w rzeczywistości wstążka wpada bardziej w kolor złoty) i drugi z mojej ulubionej wstążki w kolorze ciemnego różu.

Tak wyglądają koszyczki bez odobników

darmowy hosting obrazków

Tak się prezentuje każdy z osobna:

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

A tak bliźniacze koszyczki razem:

darmowy hosting obrazków

Pracowicie

Za oknem szaro, buro i ponuro, śnieg pada nieubłaganie, nosa się wyściubić nie chce, więc od dwóch dni daję popis mojej kreatywności. Tradycyjnie oczywiście niczym się nie pochwalę, bo są to niespodzianki na wymianki – ale jestem z siebie dumna (ze swoich prac nieco mniej), że już właściwie w 80% wszystkie prezenciki są gotowe. Przy okazji robienia tego wszystkiego zrobił mi się obłędny bałagan w związku z tym zastanawiam się, czy przez przypadek nie machnąć od razu kartek świątecznych – tylko ciut materiałów mi brakuje do nich i tak sama nie wiem co robić??

W ogóle to każde kreatywne działanie czegoś uczy. Od zawsze np. chorowałam by zrobić coś z tektury falistej i dziś już wiem, że jednak jej nie lubię. Maskara jakaś to cudo uciąć inaczej niż po linii prostej, nie mówiąc już o tym, że totalnie nie nadaje się do dziurkaczy ozdobnych czy innych nożyczek w ząbki.

Robiłam też próby z serwetkami i żelazkiem. Kiedyś na jakimś forum, czy gdzieś w necie podpatrzyłam sposób na zrobienie wymarzonej tekturki przy użyciu serwetek, folii spożywczej i żelazka. I wszystko było ok – ładnie się przykleiło, rozprasowało – cud miód i orzeszki, tylko z tego zachwytu chciałam tak samo zrobić z drugiej strony tekturki i… strona wcześniej zrobiona mi sie przykleiła do podkładu… tak więc zaprzestałam działań z żelazkiem. Jednak sposób sprawdzony, jeśli ktoś ma potrzebę  spróbowania – napewno się uda.

Dobra to teraz lecę sprzątać tą stajnie Augiasza, jaka panuje po kreatywnych zajęciach Oli 🙂

Nie mogłam się oprzeć – candy

Kiedy go zabczyłam radością rozbłysły me powieki… wiedziona miłością od pierwszego wejrzenia postanowiłam o niego walczyć na blogowym candy u Moniki

Czas do 23.10

A to jest ten, o którego walczę 😉

« Older entries